Krótko po godzinie ósmej rano Tadeusz Wantuła, dyrektor festiwalu, ogłosił oficjalne rozpoczęcie rocznikowo 19. Trzynieckiego Lata Filmowego, przeglądu najlepszych polskich, czeskich i słowackich filmów, powstałych w minionym sezonie. Festiwal trwa do niedzieli, tradycyjnie odbywa się w Trzynieckim kinie Kosmos. Jak zawsze dramaturgię festiwalu tworzą trzy zasadnicze sekcje - Konkurs Debiutów, Hity sezonu, Dokumenty oraz projekcja specjalna. W sobotę, o godz. 19 ogłoszona zostanie Nagroda jury i Nagroda publiczności, a więc dwa najważniejsze wyróżnienia, których festiwal corocznie udziela początkującym reżyserom. Członkami wspomnianego jury są w tym roku: za stronę polską – Andrzej Werner i Andrzej Milczarkiewicz, Czechy reprezentują Milan Líčka i Martin Nowosad, delegację słowacką tworzą Ondrej Šulaj oraz Petr Dubecký, siódmym członkiem jury jest Tadeusz Wantuła, reprezentujący festiwal.
Do sobotnich werdyktów jednak jeszcze daleko, w międzyczasie na jury i widzów czeka niemało filmów do obejrzenia, mimo, iż projekcje niektórych z nich już się odbyły. Wczoraj miał miejsce pierwszy pokaz, inaugurujący festiwal – zaszczytu tego dostąpiła szczera wypowiedź osobista o stosunkach czesko-niemieckich bezpośrednio po zakończeniu 2. wojny światowej pt. HABERMANNŮV MLÝN, w reżyserii Juraja Herza. Przed projekcją pozdrowił on widzów z nagrania wykonanego w Pradze, równocześnie przepraszając za swoją nieobecność, ponieważ z powodu ogromu pracy nie był w stanie pojawić się na projekcji w Trzyńcu osobiście. Nagranie Juraja Herza można ściągnąć pod tym adresem: http://xrnnrs.cz/MMM/Milos-Juraj_Herz-orez.rar .
Pierwszą projekcją po oficjalnym otwarciu festiwalu były LIDICE, film utrzymany w podobnej atmosferze jak jego poprzednik, ilustrujący inny kontrowersyjny rozdział czeskiej historii, spalenie wioski o tejże nazwie w czasach ciężkiej Heydrichiady, autorstwa Petra Nikolaeva. We wprowadzeniu do filmu można było usłyszeć, że prawie pełne kino Kosmos ma się przygotować na maksymalne przeżycie emocjonalne: tuż po zakończeniu projekcji łzy widoczne w oczach widzów tylko potwierdziły to szczere ostrzeżenie.
Również kolejne dzisiejsze projekcje zapowiadają intensywne przeżycia. Na pewno pierwszy będzie (co autor tej informacji potwierdza) polski debiut Krzysztofa Łukaszewicza LINCZ, którego zasadniczą myślą jest to, czy ten, kto zabije człowieka, koniecznie musi być mordercą. Czeska publika, która była świadkiem sądowych walk Pavla Opočenského lub Karla Bašty, z pewnością zauważy w filme pewno podobieństwo z tymi sprawami, kiedy to prawo pisane i moralność ludzka mają diametralnie inną wymowę. Wyrazistym debiutem autorskim jest również czeski film NORMALIS, reż. Jan Wolf. Historia reżyserki, której nastroje normalizacyjne długo nie pozwalają nakręcić wymarzonego pierwszego filmu, jest również autobiografią Wolfa, przeniesioną za pomocą fantazji reżysera w kulisy nieprzyjaznych lat 70. Następujący FENOMEN Tadeusza Paradowicza również walczyć będzie o sympatię jury i publiczności. Obraz ten reprezentuje gatunek tzw. filmu w filmie. W ramach projekcji specjalnej publiczność obejrzy węgierską produkcję ŁONO z Ewą Green w roli głównej – film, który został wybrany do prestiżowej sekci Cinepur Choice na tegorocznej Letniej szkole filmowej w Uherskim Hradištu. Sukces na dużym festiwalu filmowym, tym razem w Karlovych Varach, odniósł również ostatni dzisiejszy film VIDITELNY SVET Petera Krištúfka. Ponownie chodzi o film konkursowy. Widzowie mogą liczyć na Ivana Trojana w roli samotnika, który przy obserwacji swej okolicy lornetką zapomina, gdzie leży granica prywatności, jakiej nikt nie powinien przekraczać.
Wszystkich serdecznie zapraszamy, cena biletu na poszczególne seanse wynosi jedynie 60KCZ, można również wykupić akredytację na cały festiwal za 500KCZ, dla członków klubów filmowych ze zniżką 100KCZ. W sztabie dostępny jest również drukowany kolorowy katalog, szczegółowych informacji (nie tylko o filmach) można zasięgnąć również na stronach festiwalu www.tfl.cz, jesteśmy również na Facebooku.
W Trzyńcu, 22.09.2011
MILOŠ MÁCA